Ankieto-głosowanie, pustki w głowie i smutkanie Kity-pon

Idzie lato, więc Kita-pon ma ja zwykle o tej porze roku pustkę w głowie… Więc jak, pomożecie? T.T

Mam zaczęte pierdyriald shootów, a co do opowiadań dłuższych to jakoś, szczerze wyznam, nie bardzo chce mi się je pisać, bo komentarzy brak… :c Pod ostatnią notką było ich 2 – ja wiem, że matury ect., ale chyba nie wszystkie je pisałyśmy, nie? No kurczę, umawiałyśmy się, że ja będę wstawiać co tydzień notkę (i dotrzymuję słowa), ale w zamian ma być OKOŁO 10 komentarzy – już nawet nie wymuszam 10, jak jest napisane w ramce tylko OKOŁO – a jednak przyznacie, że 4 czy 2 to jednak nie jest OKOŁO 10.

Smutno mi trochę, bo jakoś przeszło mi przez myśl, że choćbym na głowie stanęła to ten blog ma już swoje najlepsze dni za sobą, z racji, że nie piszę już o Gazetto. Cóż, naprawdę nie rozumiem tego za bardzo – większość kojarzy mnie ze starych opowiadań o The GazettE, mimo iż są one tak tragiczne, że aż mnie ciary przechodzą, jak na nie patrzę i na błędy, jakie tam robiłam… no i to było betowane. Boże, co by to było, gdyby to jeszcze nie trafiło do bety? Toć to pewnie nikt by tego nie zrozumiał! Podziwiam Hoshii., że potrafiła coś z tego zrozumieć…
W każdym razie sama widzę, że piszę teraz dużo lepiej, ale jakby na przekór komentarzy jest coraz mniej. Smutam sobie z tego powodu.
Ponad to jakoś zauważyłam, że w ogóle chyba nasz kochany fandom yaoi trochę – delikatnie rzecz ujmując – podupadł. Już nawet nie chodzi o mojego bloga, przez którego pryzmat patrzę, ale to ile w 2013 roku yaoistek zawiesiło bloga na czas nieokreślony i do niego już nie powróciło lub po prostu je usunęło czy choćby o zagadkową sprawę ze stroną yaoi.pl, gdzie admini niczym siedem bóstw szczęścia opuściło swoje wierne owieczki… i zniknęło gdzieś na Wysokiej Równinie Niebios. Mam wrażenie, że nasze szeregi metodycznie się uszczuplają…

No a tak z innej beczki to mam kilka pytań, na które proszę, odpowiedzcie:

Ankieto-głosowanie (a co, mogę se wymyślać nowe słowa nie? – właściwie to moje hobby xp)

Pytanie nr 1
Co chcecie przeczytać w pierwszej kolejności (spis rzeczy, które szczęśliwie udało mi się naskrobać):
·         „Książę z bajki” cz.3
·         Miniaturka „Miłość od pierwszego potrącenia” Karma (AvelCain) x Yuuki (Lycaon)
·         „Nowy Świat” cz.11
·         „Nowy Świat” dodatek z Creną niemający rzeczywistego wpływu na fabułę; coś w rodzaju dodatkowego sequelu, gdyż widziałam, że Ketsueki doczekał się wielkiego poparcia. Wiecie z tego opowiadania zrobiła się wręcz taka gra, w której podrywasz wszystko co się rusza, a potem wybierasz głównego bohatera, z którym kontynuujesz historię xp No i to jest coś w rodzaju krótkiego przerywnika w stylu „Co by było, gdyby Alex wybrał Crenę”.

Pytanie nr 2:
No i tak szczerze powiedziawszy jeszcze to potrzebuję od was kilku porad, a właściwie to paringów, z którymi chciałybyście coś przeczytać, bo to trochę nudne się staje, kiedy widzę komentarz typu „przeczytałabym, ale nie zrobię tego, bo nie znam tego zespołu, ale jestem na tyle dobrym samarytaninem, żeby napisać cokolwiek, żebyś nie czepiała się, że jest brak komentarzy” – no… w każdym razie coś w ten deseń.
A tak jeszcze btw. najpierw same piszecie, że mam w zwyczaju pisać z zespołami, których nikt nie zna, a jak się pytałam o ulubionych muzyków, to wszędzie widział piękny dopisek „ale pewnie i tak nie znasz”… Kuź… nia, no! J-rock to moje życie, jak znajdziecie zespół, o którym nie słyszałam chociaż słowa (nie mówię, że ich słucham, ale żebym chociaż o nich nie słyszała), to się serio zdziwię… Nawet Japończycy, z którymi rozmawiam nie znają większości zespołów, które ja lubię… Poza tym ja nie jestem tak „twardogłowa” i jak już znajdziecie coś, czego nie znam, to to poznam, sprawdzę, co to, bo a nuż widelec przypadnie mi do gustu.

Pytanie nr 3:
Jaki gatunek was interesuje czy to one shota, czy dłuższej serii – ma ktoś jazdę na angsty, lemony czy może bardziej komedie? A może zwykły obyczaj?

Cóż, wydawałoby się, że to komedie są najbardziej rozchwytywane, a jednak to pod angstami, jak przejrzałam statystyki, jest najwięcej komentarzy i + „plusików”. W ostatnim czasie wciąż króluje wśród popularności „Filiżanka” Zero x Hizumi, choć tutaj akurat nie mam jakichś większych obiekcji, bo to opowiadanie nawet mnie się podoba… naprawdę, jako jedno z bardzo nielicznych.

miniaturka „Jak 24,86 MB-owa aplikacja niemal zniszczyła mi życie” Yuuki x Ichiro (Lycaon)

 Dobra, trochę z opóźnieniem, bo miało być wcześniej, ale jest :]
Wiem, że obiecałam Yuuki x Karma, ale to dopiero się pisze, bo coś ostatnio jakoś nie mogę skrystalizować pomysłów... (ach ten bio-chemiczny żargon... ;_;)
A tak btw. czy wszyscy uczą się do matury czy jak> O.o''
A tak btw. btw. to czy zauważyłyście, że ten rok jest naprawdę smutny? Lycaon (♥) robi disband, Xepher już zrobiło...Ja normalnie do nich jakąś skargę napiszę! Ot co!
...tak, wiem, że bardzo się tym przejmą...

Miałam zrobić wcinkę odnośnie mojego nowego pomysłu, ale mam już w tym poście tak "nasmarkane" tekstem, który nie jest fickiem, że aż przełożę wam tę pasjonującą lekturę na później xD Może też wtedy trochę moje pokrętne pomysły trochę się sprostują, to powiem coś więcej, bo jak na razie mam mętlik w głowie i płakusiam, bo moja miłość Yuuki nie będzie już śpiewał... a przynajmniej nie w Lycaon... T.T Jeszcze jak mi AvelCain rozwiążą to ja serio zacznę dogłębnie studiować tekst "Tegubi no kiri-kata" (piosenka AvelCain, której tytuł dokładnie znaczy "Jak podciąć sobie nadgarstek")... D'espairsRay - disband, Lycaon - disband, CrazyShampoo - disband... Dobrze, że chociaż Avelu i Nokuruba wciąż działa... no i że Dadaroma powstała, bo ja normalnie nie wiem, co bym zrobiła bez tego ich darcia mordy, które uwielbiam całym swoim przegniłym serduszkiem ♥

Ale do rzeczy:

ZARYS DO FABUŁY:

Do napisania tego zainspirowała mnie gra – tak, a i owszem pewna wspaniała aplikacja, którą znajdziecie tutaj https://play.google.com/store/apps/details?id=jp.co.fakestar.soinebandman
Polega ona na tym, że (w przeciwieństwie do innych gier tego typu) po prostu słuchamy oryginalnych głosów muzyków i tego, co mają nam do powiedzenia (rzecz jasna mówią po japońsku, ale cii…). Na zdjęciach jest pokazana japońska wersja, ale jest także dostępna angielska, żebyśmy choć troszkę mogły się połapać, o co chodzi… ^^’’
Mamy w każdym razie do wybrania trzech wokalistów – Dancho z NoGoD, Aoi’a z -Aoi 168- oraz właśnie Yuukiego z Lycaon. Zarys historii, którą możemy rozegrać (właściwie wysłuchać) z Yuukim wygląda w telegraficznym skrócie tak, że nasz kochany, roztrzepany wokalista poszedł sobie na zakupy i zgubił telefon, a my go znajdujemy i nie wychodzi z nas wrodzony syndrom Polaka (dobra, wiem, to było chamskie), a więc oddajemy zgubę na policję, gdzie czeka na niego już jego właściciel no i oczywiście ~badumc! tak oto właśnie rozkwita płomienista miłość i przez dziesięć darmowych odcinków Yuuki z tego powodu wzdycha nam w uszy i możemy upajać się jego głosem ♥
A tak co do uwag może trochę bardziej praktycznych to powiem, że głos Yuukiego z tych trzech panów jest najprzyjemniejszy do słuchania, więc polecam tę apkę do ściągnięcia. Wiem, że zachowuję się teraz jak prawdziwy fangirl, ale jego głos jest naprawdę uwodzący, a poza tym Yuuki mówi naprawdę wyraźnie i powoli (jak na Japończyka), a więc można się wręcz uczyć Japońskiego z drobną pomocą wokalisty Lycaon xD Jeśli kogoś to interesuje to właśnie moim obecnym zajęciem jest spisywanie tekstów Yuukiego i ich tłumaczenie xp Poza tym nagrania z naszym różowym cukiereczkiem mają to do siebie, że (właściwie nie wiem czy było to zamierzone, czy też to wina moich słuchawek) raz słuchać normalnie przez dwie słuchawki, raz lepiej słuchać na jedną, raz na drugą i to się tak w kółko zmienia, przez co, kiedy zamknie się oczy ma się wrażenie, jakby Yuuki nas okrążał xD Bosh, chyba się uwsteczniam ^^’’ Tak swoją drogą też to te teksty, jak i zarówno tego shota trzeba wziąć trochę… niepoważnie? (o ile ktokolwiek bierze to na poważnie)…  nie wiem jak to określić, ale wiecie o co mi chodzi, nie? Bo Yuuki brzmi tam przy każdej wypowiedzi właściwie jakby dostawał orgazmu, przez co śmiem wnosić, że nie wysławia się w ten sposób na co dzień (co można usłyszeć choćby podczas oglądania filmików na yt z Lycaon, gdzie ma normalny, nie tak opływający seksapilem głos xp). Ale to też ma taki swoisty urok… Właściwie jak leżałam o trzeciej w nocy w łóżku i słuchałam jego głosu, aż tu w końcu tak się uroczo zaśmiał czy może raczej zachichotał, iż myślałam, że sama zaraz tam będę wzdychać jak i on… xD Na samo wspomnienie aż mi się płakać ze śmiechu chce – ale jedno teraz przynajmniej wiem na pewno; Yuuki powinien zostać seiyuu!

Polecam czytanie tego przy akompaniamencie Jrock Fest Radio (japońskie radio), które puszcza świetne kawałki!

Tytuł: „Jak 24,86 MB-owa aplikacja niemal zniszczyła mi życie”
Paring: Yuuki x Ichiro (Lycaon)
Typ: miniaturka; historia „prawie” obrazkowa
Gatunek: ?
Beta: -

Jak bardzo rzeczywistość różni się od wyobrażeń kilkunastoletnich dziewcząt? Zapewne jest to niemierzalna wartość, więc ciężko to określić, dlatego też nie będę się w to jakoś szczegółowo zagłębiał. Moje wywody będą dotyczyły odrobinę innej kategorii, albowiem moje pytanie nie brzmi „jak bardzo”, a zwyczajnie „jak”.
Więc „jak” to się dzieje? Dziewczęta przechodzące ten trudny okres buntu i dorastania są już za duże na czytanie bajek i słuchanie opowieści rodziców i dziadków, więc skąd ta ich wybujała wyobraźnia? Co ją tak pobudza i nieustannie stymuluje?
Dramy, mangi, anime, fanservice, cosplay, książki, opowiadania internetowe… gry i aplikacje.
Skupię się specjalnie na tej ostatniej rzeczy.
Cóż, prawdę mówiąc nie zamierzam bawić się w żadnego znawcę tematu czy psychologa – zwyczajnie podzielę się z wami moją własną historią i opowiem o tym jak 24,86 MB-owa aplikacja niemal zniszczyła mi życie.
Nie, wcale nie wpadłem z jakąś dziewczyną podczas jednego z koncertów i wcale nie będę użalał się nad sobą w roli nieszczęsnego ojca, któremu przyszło się ciut zbyt szybko zająć wychowaniem niesfornej nastolatki – nie, gdyż córki nie posiadam… syna też nie.
A więc o co w tym wszystkim chodzi? No tak, trzeba przyznać, że wybrałem nieco okrężną drogę i niepotrzebnie mącę i owijam w bawełnę zamiast przyznać się od razu. Cóż, ale wyznam szczerze, że te dwieście czterdzieści dwa słowa, na które się porwałem, zanim podam prawdziwy powód moich rozterek dało mi chwilę na logiczne ułożenie tej chaotycznej historii w mojej głowie i nieco złagodzenia jej banalnego wydźwięku.
No a więc…
To może ja się najpierw przedstawię, co?
No to…
Kuźwa, znowu zacząłem od „no”…
Dobra, pomijając już moją składnię, stylistykę, jasność oraz przejrzystość pracy, to nazywam się Ichiro. Jestem perkusistą Lycaon. Mam sto siedemdziesiąt centymetrów wzrostu, ważę pięćdziesiąt pięć kilogramów, mam grupę krwi B, pochodzę z Osaki, a moje ulubione papierosy to Marlboro Mentol Negro i… i mógłbym podać jeszcze więcej informacji na swój temat, które w istocie w odniesieniu do tego, co chcę Wam przekazać nie mają żadnego znaczenia.
W każdym razie, jak już się domyślacie to ja mam tę 24,86 MB-ową aplikację o dumnej nazwie „Soinde Bando Man” (添い寝バンドマン­ od aut.). Czy to dziwne, że sławny muzyk ma na swoim telefonie aplikacje „Voltage” czy „Fakestar Co.”, których produkcje mają zaspokajać owe nastolatki, o których wspomniałem już wcześniej? Czy dorosły mężczyzna także nie może mieć dość osobliwych upodobań co do swoich idoli?...którzy są tej samej płci…?
Wyobrażacie sobie w tym momencie moją zażenowaną minę, prawda?
Dziewczęta w pewnym wieku marzą o facetach idealnych – szarmanckich, seksownych, może czasem nieco zniewieściałych (tak jak niektóre gwiazdy j-rocka), bogatych, kuszących, utalentowanych – słowem takich, których zazdrościłyby im koleżanki… o ile w ogóle miałyby jeszcze czego zazdrościć, jeśli nie wykrwawiłyby się na śmierć za sprawą krwotu z nosa na widok chodzącego bóstwa, jakie odgrywają główne role w takowych grach i aplikacjach. Niestety, w pewnym momencie naszego życia przychodzi taki smutny okres, w którym rzeczywistość parteruje nas do swojego poziomu, więc dziewczęta przeobrażają się w piękne kobiety… które biorą to, co jest lub to, co zostało, niezbyt już nawet wybrzydzając i darując sobie poszukiwanie swojego kochanka półboskiego pochodzenia… czasem nawet po prostu boskiego.
Z tego wynika, że na stare lata (cóż, już mi bliżej do trzydziestki niż dwudziestki) wracam mentalnie do minionych lat buntu, w dodatku zmieniając przy tym płeć. Podejrzewam, że to nie jest normalne… ale cóż z tym zrobić?
No… to czytając aż całą stronę moich wypocin w gruncie rzeczy wciąż nie dowiedzieliście się niczego – więc przejdźmy w końcu do konkretów. Także… może uściślę sam temat odnośnie tej nieszczęsnej aplikacji – oprócz tego, że w ogóle ją mam, to pobrałem jedynie pakiet nagrań głosu mojego wokalisty z zespołu, a w dodatku mam je wszystkie (a więc całą setkę). Jako że byłem poinformowany „przedpremierowo”, że tak to określę, od samego źródła, a więc od Yuukiego, że ten będzie brał udział w podobnym przedsięwzięciu, czekałem na premierę aplikacji jak na szpilkach i byłem jedną z pierwszych osób, która ją pobrała. Pierwsza część jest darmowa; kolejne dziewięć kupiłem od razu bez namysłu w ten sam dzień premiery, przez co wnioskuję, że mój przyjaciel z zespołu mógł dostać część wynagrodzenia właśnie z moich oszczędności… nie umiem tego wytłumaczyć, ale to nieco żenujące dla mnie…
Jakby tego wszystkiego było mało w każdej wolnej chwili wsłuchuję się w owe nagrania, przy czym wpatruję się także w rysunkową podobiznę wokalisty wykonaną w stylu rysunku manga niczym w posążek Buddy. Każda część składa się z dziesięciu nagrań i zdaje się, że znam już każde jedno z nich na pamięć. Odsłuchałem już wszystkie części, które mają bardzo wymowne nazwy takie jak „The First Meeting”, „Second Impact of Destiny”, „Date”, „Confession of Lips”, „At Your House…”, „Our Little Secret”, „Coming Home Late”, „Nation-wide Tour”, „Tour Final” and „A Worl for the Two of Us”. Moje ulubione to kolejno trzecia, czwarta, piąta i szósta, gdyż to właśnie w nich Yuuki jest najbardziej erotyczny, może nawet momentami wręcz sprośny. Uwielbiam wsłuchiwać się w jego melodyjny, miękki głos, w jego uroczy chichot, przy którym za każdym razem przechodzą mnie dreszcze oraz te jednoznaczne jęki i westchnięcia, które sprawiają, że mnie również przyspiesza oddech… Niesamowite… Mój ukochany powinien zostać seiyuu!
Ups, w tej ekscytacji zdaje się, że wykrzyczałem, iż zadurzyłem się w Yuukim… Huh, zdarza się, nie?... prawda…?
Ech, nie będę już głupio zaprzeczał, że tak nie jest – cóż, prawdą jest, że od jakiegoś czasu podkochiwałem się już w wokaliście. Problemem w tym wszystkim było jedynie to, że – nie, nie, wcale nie chodzi o jego orientację, gdyż dobrze wiedziałem, że jest biseksualny – kochałem się w jego „scenicznej wersji”, że tak to nazwę. Uwielbiałem na niego patrzeć, kiedy w skąpych strojach paradował po scenie, dotykając się w intymnych miejscach, kiedy w pełnym makijażu robił sobie zdjęcia w pozycjach, które stanowczo za dużo odsłaniały, kiedy kusił jednoznacznymi gestami w klipach, kiedy odzywał się tym uwodzicielskim tonem… Podobała mi się ta jego perwersyjna strona. Cóż, skoro już tak szczerze przyznaję się do swoich fanaberii, dodam jeszcze, że za każdym razem przechodzą mnie dreszcze, kiedy trzyma w ręku bicz – owszem, zdaję sobie sprawę, że to jedynie rekwizyt sceniczny, jednak skłamałbym, gdybym powiedział, że nie miałem okazji przekonać się na własne oczy, że różowowłosy (aktualnie Yuuki ma znów białe włosy, ale pomińmy ten mało istotny fakt od aut.) umie się nim posłużyć.
Czy jestem fetyszystą?
Hm…
…tak?
Sam nie jestem pewien.



***

Yuuki bez scenicznego makijażu, w zwykłych jeansach i jeszcze bardziej zwykłej koszulce z nadrukami był… najzwyczajniejszym w świecie chłopakiem. Przyjacielem. Kolegą z zespołu. Niebrzydkim. Ale także niezbyt pociągającym.
Zastanawiałem się, czy gdyby nasze drogi życiowe potoczyły się trochę inaczej, gdybyśmy obaj nie zostali muzykami sceny Visual-kei i nie ganialibyśmy po scenach w strojach, które komuś mogą kojarzyć się z wystawą seks-shopu oraz taką ilością makijażu, że czasem nawet nam samym ciężko jest się rozpoznać w lustrze… zastanawiałem się czy przy takim obrocie spraw, gdybyśmy mieli to szczęście mimo wszystko się spotkać – czy zadurzyłbym się w nim i tak? Czy spodobałby mi się jego „zwyczajny” wygląd? Czy podobał mi się jako Yuuki-wokalista-Lycaon tylko dlatego, że przyzwyczaiłem się do oglądania go w tym wydaniu ociekającym seksapilem, dlatego wciąż pragnąłem widzieć go właśnie takim? Dlaczego nie dostrzegałem nic szczególnie atrakcyjnego w Yuukim jako zwykłym chłopaku; w jego prawdziwej twarzy, w tym, jaki jest naprawdę?
Nie trzeba było być geniuszem, żeby domyślić się, że to, co wokalista pokazywał na scenie przed rzeszą fanów, nie było jego prawdziwym „ja” – było to „ja” wytworzone na potrzeby sławy i kariery. Na co dzień chłopak ten był zwyczajny jak wszyscy inni. Dlaczego – dlaczego akceptowałem tylko tę jedną stronę jego osobowości?
Zastanawiałem się nad tym, przyglądając się różowowłosemu, który był właśnie w trakcie swojego lunchu, na które składało się yakitori (szaszłyk drobiowy opiekany na węglu drzewnym od aut.). Mnie apetyt nie dopisywał, dlatego jedynie przypatrywałem się jak muzyk radzi sobie z kolejnymi porcjami mięsa nabitego na patyczek. Cóż, jasne, że było w tym coś dwuznacznego – w tym, jak ten patyczek chował się w jego ustach, jak obejmował go ustami… ale skłamałbym, gdybym powiedział, że był to jakiś niezwykły widok, od którego miałbym dojść. W zasadzie były to wciąż te same usta, które wyśpiewywały nieraz naprawdę sprośne teksty, które były oblizywane w tak wulgarny sposób – ale jednak coś było nie tak. Zwyczajnie wolałem, kiedy były pomalowane krwistoczerwoną szminką; wtedy dopiero naprawdę mi się podobały.
Coś ewidentnie było nie tak…
…ze mną, rzecz jasna!
- Ichiro? – podniosłem wzrok na mojego rozmówcę. – Dlaczego tak się we mnie wpatrujesz? – zapytał tym niewinnym głosikiem.
Odetchnąłem głośno. Yuuki zaśmiał się pod nosem, jak to miał w zwyczaju często robić. Zawsze powtarzał, że przy mnie nie może przestać się śmiać (jeden z takowych wpisów zamieścił na swoim twitterze od aut.), a ja co? Kiedy patrzę na niego, nie mogę przestać myśleć o niecenzuralnych rzeczach…
- Um… Nic… - podrapałem się nerwowo po karku. – Jakoś… tak się zapatrzyłem – posłałem mu przepraszający uśmiech.

***


Patrzyłem jak Yuuki, w swoim seksownym stroju scenicznym i pełnym makijażu, wykonuje fanservice z Hiro z Nocturnal Bloodlust. Opierał jedną nogę o stół, prezentując przy tym swoje niesamowicie wysokie platformy i obcasy, obejmując jednocześnie nogami wokalistę Nokuruby w pasie. Brunet gładził wokalistę z mojego zespołu po policzku, co było niby drobnym gestem, ale biorąc pod uwagę ich jednoznaczną pozycję, nawet to miało seksualny wydźwięk. Różowowłosy zalotnie, może nawet wręcz wyzywająco spoglądał w stronę fotografa, który biegał dookoła tej splecionej dwójki i błyskał im fleszem po oczach. Luźny materiał przy jego prawym biodrze zwisał luźno, odsłaniając jego zgrabne nogi niemalże aż po sam pośladek. Całości dopełniały tylko krótkie, skórzane spodenki połączone podwiązkami z pozostałą częścią nogawki. Odsłonięta, blada, gorąca skóra na udach wokalista niemalże aż sama prosiła się, żeby jej dotknąć – ale mnie nie było to dane. Zamiast mnie obmacywał go Hiro.
A ja stałem i obserwowałem to całe przedstawienie jak ten skończony idiota. Wcale mi się to nie podobało. Różowowłosy znów wcielił się w tę swoją seksowną wersję wokalisty Lycaon, ale tym razem wcale nie było mi to na rękę. Aż gotowało się we mnie ze złości, kiedy ta dwójka co chwila zmieniała pozycje na coraz to bardziej wyzywające, aż w końcu wokalista mojego zespołu niemalże położył się na brunecie, przy czym ich krocza (za sprawą obcasów Yuukiego, gdyż Hiro w ogóle był dużo wyższy) znajdowały się na tej samej wysokości, a kręcąc się, wokaliści tylko… pogarszali sytuację, że tak to ujmę.
Byłem zazdrosny – tylko Budda jeden mógł wiedzieć, jak w tej chwili byłem zazdrosny i wściekły! Zgrzytałem zębami tak mocno, iż myślałem, że jeszcze chwila, a powypadają mi wszystkie plomby…
Hiro i Yuuki zdawali się świetnie bawić. Śmieli się i uśmiechali do siebie perwersyjnie – do tego stopnia, że w pewnym momencie przeszło mi przez myśli, że oni naprawdę mogą być kochankami.
Cholera…

***


Za moment mieliśmy wziąć udział w audycji radiowej. Satoshi i Zero gdzieś zniknęli, a ja właśnie wracałem z zakupioną w automacie kawą. Widok, który zastałem w sali zaskoczył mnie, delikatnie rzecz ujmując. Yuuki siedział właściwie na jednym krześle z Hiyuu, odchylając głowę na jego bark i szepcząc mu coś namiętnie do ucha. Przez krótki moment wpatrywałem się jak jego pełne, kształtne usta uwydatnione czerwoną szminką poruszały się kusząco, a jego z pewnością zwinny i bardzo utalentowany język niemalże muskał ucho gitarzysty. Fioletowowłosy muzyk zdawał się być zasłuchany i bardzo zainteresowany propozycją, jaką kuszącym tonem szeptał mu wokalista – do tego stopnia, że dopiero po dłużej chwili zauważył, że nie są już sami w pomieszczeniu.
- O, Ichiro… - gitarzysta w delikatny sposób zasugerował różowowłosemu, aby się opamiętał.
- Ichiro – powtórzył Yuuki, uśmiechając się przyjaźnie, zupełnie tak, jakby nic się nie stało. – Witaj mój ulubiony perkusisto – przywitał się radośnie.
Bez słowa odwróciłem się na pięcie i skierowałem z powrotem do wyjścia.
- Ichiro? Gdzie idziesz? – usłyszałem za sobą zdziwiony głos.
- Zapomniałem, że muszę do łazienki – rzuciłem pierwszy tekst, który wymyśliłem na poczekaniu.
- Ach, Ichiro… To takie w twoim stylu – zaśmiał się Hiyuu. – Jesteś taki roztrzepany.
- Za to przynajmniej zabawny! – zawołał Yuuki. – Kiedy jestem razem z Ichiro nie mogę przestać się śmiać!
Ta, róbcie sobie jaja z przygłupiego perkusisty… Bardzo śmieszne; ha-ha. Ubaw po pachy – znów zgrzytnąłem zębami.

***


Wszedłem do pokoju hotelowego, który dziś miałem dzielić akurat z Yuukim. To po prostu nie mogło skończyć się dobrze…
Różowowłosy  szykując się na występy miał w zwyczaju zakładać przeróżne, przedziwne kostiumy, jednak w życiu prywatnym słynął z zamiłowania do tradycyjnych strojów. Teraz też nie było inaczej – ubrany w czarne kimono zdobione białymi i różowymi kwiatami, przewiązane jasnoróżowym pasem obi wyglądał tak słodko, tak niewinnie. Włosy spięte miał po prostu w wysokiego kitka na czubku głowy, a na twarzy nie miał nawet śladowych ilości makijażu (dobra, pomińmy to, że na zdjęciach jednak trochę ma tapety… ale ciii! od aut.) – mimo to w żadnym stopniu nie wyglądał zwyczajnie. Był zjawiskowy, piękny… pociągający, jak nigdy wcześniej…
Jeśli weźmiemy pod uwagę również to, że w zachęcający sposób kimono rozluźniło się, zsuwając się z jego ramienia… no cóż, muszę przyznać, że w tym momencie żadne kreacje sceniczne nie były już potrzebne. W końcu zdałem sobie sprawę, że to wcale nie one tak bardzo podobały mi się w wokaliście…
Już wszystko pojąłem.
- Ichiro! – jęknął żałośnie. – Proszę, mógłbyś mi pomóc zawiązać te kumihimo (sznurki, które służą do zawiązania kimona, żeby to się nie „rozpadło” w czasie, kiedy obwiązujemy się pasem obi od aut.)? Nie mogę dobrze tego ścisnąć i to się wciąż luzuje, i…
Podszedłem do wokalisty szybkim, sprężystym krokiem. To już za długo trwało; za długo się męczyłem, żeby teraz znów przedłużać tę grę.
Odciągnąłem jego ręce od talii, którymi niby nieudolnie próbował poprawić wystające spod obi kumihimo. Doskonale wiedziałem, że Yuuki jest mistrzem w zakładaniu tradycyjnych strojów, nawet damskich, które są o wiele bardziej skomplikowane i składają się nierzadko z wielu części. Tym razem się nie nabrałem.
Objąłem go, a następnie pocałowałem głęboko. Różowowłosy zdawał się być zaskoczony taką bezpośredniością z mojej strony, ale ja już naprawdę nie mogłem czekać. Szarpiąc gorączkowo za poły delikatnego materiału, rozwiązałem pas obi, po czym pchnąłem go na łóżko. Zawisłem nad chłopakiem, którego poły ubrania rozsunęły się znacznie, gdyż kumihimo w rzeczywistości były poluzowane, a tym, co trzymało w całości jego ubiór było obi, którego zdążyłem się już pozbyć. Wokalista spojrzał na mnie przestraszony i zawstydzony jednocześnie, ponownie próbując się zakryć.
- O nie, kochany – mruknąłem mu wprost do ucha. – Nie tym razem – odtrąciłem jego dłonie, przesuwając po gorącej, aksamitnej skórze niemal pod same krocze. Twarz muzyka przybrała niemal ciemniejszy odcień niż jego włosy. – Zbyt długo ze mną igrałeś; zbyt długo się mną bawiłeś – uśmiechnąłem się, całując go raz jeszcze.
- Nie… Nie wiem, o czym mówisz… - szepnął między kolejnymi pocałunkami. – Ichiro! – pisnął, kiedy wsunąłem dłoń pod materiał kimona, błądząc po jego torsie, przy czym zahaczałem o sutki.
- Ty cholerny intrygancie – przesunąłem językiem po jego szyi. Yuuki zadrżał w moich objęciach, wzdychając głęboko. – Manipulowałeś mną, bawiąc się moim pożądaniem – całowałem jego klatkę piersiową. – Wszystko to sobie dobrze zaplanowałeś, co? – zrównałem nasze twarze. – Ale nie przewidziałeś tego, że twoja zabaweczka zerwie się ze smyczy, hm? – spojrzałem mu głęboko w oczy. Muzyk uśmiechnął się niewinnie, obejmując mnie za szyję.
- Może – mruknął zadowolony, kiedy wróciłem do obsypywania pocałunkami jego szyi. – Choć nie do końca… Prawdę mówiąc, miałem nadzieję, że moja „zabaweczka” zerwie się ze smyczy – przyciągnął mnie mocniej do siebie – i pobawi się ze mną – uśmiechnął się szeroko.
- Jesteś okropny! – sapnąłem. – Żeby tak mnie wystawiać na próbę! – rozżaliłem się.
- Wybacz – zamienił nas miejscami, usadawiając się na moich biodrach. – Obiecuję, że ci to wynagrodzę – cudownie było w końcu mieć go dla siebie. Upajałem się jego widokiem. Yuuki siedział na mnie okrakiem, a jego kimono ledwo trzymało się na wysokości bioder; przesuwałem dłońmi po jego alabastrowej skórze na brzuchu i torsie, łaknąc jego ciepła i bliskości. Chłopak nachylił się nade mną, całując mnie namiętnie w usta.
- Ale… w sumie jak ci się udało tak nade mną zapanować? – zapytałem, kiedy oderwaliśmy się od siebie, gdy zabrakło nam już tchu.
- Znam cię trochę lepiej niż ci się wydaje – zachichotał. Przesunąłem ręce z jego torsu na plecy. Jedną dłoń położyłem na jego karku, przyciągając go do kolejnego pocałunku, a drugą powędrowałem w dół jego pleców, sunąc palcami wzdłuż linii jego kręgosłupa, przez co muzyka przeszły dreszcze. Już miałem wsunąć rękę pod materiał ubrania, by ścisnąć jego pośladki, jednak w tym momencie różowowłosy oderwał się ode mnie, strącając moją dłoń. – Ichiro… - szepnął zawstydzony. Spojrzałem na niego pytający. – Ja… - zająknął się. – Ja… Nie chcę, żebyś pomyślał, że to wszystko tylko po to, żeby… um… - speszył się.
- …żeby się ze mną przespać? – dokończyłem za niego. Chłopak nieśmiało skinął głową. – Więc ty…?
- Tak… To znaczy… no… - zarumienił się obficie. – Podobasz mi się… - szepnął tak cicho, iż prawie tego nie dosłyszałem. – Ja… nie chcę, żeby to się skończyło po pierwszym razie… - spojrzałem na niego rozczulony.
- Gwarantuję ci, że tak nie będzie – wywindowałem się do siadu i ponownie mocno go obejmując, pocałowałem go krótko w usta. – W tej erotycznej zabawie, jaką ze mną prowadziłeś – szepnąłem mu do ucha – udało ci się nie tylko uzależnić mnie od siebie, ale także rozkochać mnie w sobie – uśmiechnąłem się do niego, na co on odpowiedział mi tym samym i ponownie złączył nasze usta w pocałunku. Jednym szarpnięciem pozbyłem się jego zbędnego ubrania, mogąc go podziwiać w całej okazałości.
Możliwe, że jestem fetyszystą, gdyż prawdą jest, że ta przeklęta aplikacja z pewnością nie była częścią gry ukartowanej przez Yuukiego, ale prawdą jest, że on także nie miał czystego sumienia. Kusił mnie i bawił się mną, specjalnie prowokując. Tej nocy musiał wziąć odpowiedzialność za swoje zachowanie.

…choć po jego krzykach i westchnięciach wnioskuję, że może czekać mnie powtórka z rozrywki, jeśli nie wymyślę dla niego innej kary.

Ouiz 2: Kto jest Twoim j-rockowym wcieleniem wokalisty (soulmate)?

To tak na rozruch... Swoją drogą, co chciałybyście przeczytać? Bo widzę, że "Geisha no Furin" trochę podupadło na "zdrowiu", bo tylko trzy komentarze... Huh,..
A tak poza tym, to kto jest waszym ulubionym muzykiem? Piszcie! To bardzo ważna dla mnie informacja!
Zdradzę tylko jeszcze, że szykuję dla was znowu "coś" (jeszcze nie jestem do końca pewna czy zamknę się w oneshoocie czy rociągnę akcję do mini-serii) z Karmą z AvelCain (którego ukochałam w ostatnim czasie) i Yuukim z Lycaon (który jest rozkoszny i którego mi szkoda z powodu disbandu... no i jego również uwielbiam ♥). Co wy na to?

Quzi 2: Kto jest Twoim j-rockowym wcieleniem wokalisty (soulmate)?

1.      Czy masz piercing?
a)     Tak; ale tylko w uszach. (przejdź do pytania 2.)
b)     Tak; nie tylko w uszach. (przejdź do pytania 2.)
c)      Nie (omiń pytanie 2.)

2.     Ile masz kolczyków?
a)     Dużo
b)     Mało

3.     Jaki masz kolor włosów (obecnie)?
a)     Naturalny blond (omiń pytanie 4.)
b)     Naturalne rude (omiń pytanie 4.)
c)      Naturalne czarne/brązowe (omiń pytanie 4.)
d)     Farbowane (przejdź do pytania 4.)

4.     Na jaki kolor masz farbowane włosy?
a)     Blond
b)     Rude/czerwone
c)      Czarne/brązowe
d)     inny

5.     Jaki gatunek muzyki grałabyś/grałby Twój zespół, gdybyś miała takową możliwość?
a)     Rock alternatywny
b)     Metal
c)      Hard rock
d)     Pop-rock

6.     Twój wzrost:
a)     >160 cm
b)     161-165 cm
c)      166-170 cm
d)     171-175 cm

7.      Jaką masz grupę krwi?
a)     A
b)     B
c)      AB
d)     0

8.     Kiedy obchodzisz urodziny?
a)     Na wiosnę
b)     w lato
c)      na jesień
d)     w zimę

9.     Uprawiasz sport?
a)     Tak
b)     Nie

10. Czy posiadasz wykształcenie muzyczne ( czy np. uczęszczałaś do szkoły muzycznej lub chodziłaś na prywatne lekcje muzyki)?
a)     Tak
b)     Nie

11.   Grasz na jakimś instrumencie?
a)     Tak, na gitarze (włączamy w to wszystkie gitary – od akustycznej, przez elektryczną po bas)
b)     Tak, na perkusji
c)      Tak, na pianinie
d)     Nie

12.  Co myślisz o fanservice i czy sama wykonywałabyś go na scenie, gdybyś była muzykiem?
a)     Jest to zbędny element występów scenicznych i nie, sama bym się na coś podobnego nie porwała.
b)     Jest to nieobowiązkowy element występów scenicznych, który po prostu ma przyciągnąć uwagę widzów. Nie jestem temu przeciwna, ale zastanowiłabym się czy chciałabym się obściskiwać z kimś na scenie przy tak dużej publiczności…
c)      Jest to obowiązkowy element występów scenicznych, bez którego nie może obyć się widowisko! Oczywiście, że sama wykonywałabym fanservice!

13.  Palisz papierosy?
a)     Tak
b)     Nie

14. O czym pisałabyś piosenki?
a)     O miłości
b)     O naprawdę ważnych dla mnie rzeczach, tak, aby moimi tekstami móc poruszyć słuchacza
c)      O tym, co mi ślina na język przyniesie; byle było melodycznie!

15.  Jak myślisz, byłabyś Visual-kei czy Oshare-kei?
a)     Visual-kei
b)     Oshare-kei

16. Czy masz jakiegoś idola/wzorzec osobowy, na którym mogłabyś się wzorować jako początkujący muzyk?
a)     Tak
b)     Nie

17.  Co sądzisz o wampirach?
a)     Są świetne!
b)     Ee…? Nie obchodzą mnie takie rzeczy…
c)      Są okropne! Przereklamowane i tandetne!

18. Czy masz w rodzinie kogoś uzdolnionego muzycznie?
a)     Tak
b)     Nie

19. Czy lubisz zwierzęta?
a)     Tak (przejdź do pytania 20.)
b)     Nie (omiń pytanie 20.)

20.                       Czy masz jakieś zwierzę w domu?
a)     Psa
b)     Kota
c)      Inne
d)     To, że lubię zwierzęta nie oznacza, że zaraz muszę trzymać coś w domu…

21.  Czego się boisz?
a)     Monocyklów
b)     Ciemności
c)      Serio? Czy wyglądam na trzylatkę?

22. Ulubiony kolor?
a)     Niebieski
b)     Fioletowy
c)      Czarny i biały
d)     Inne

23. Czy lubisz czytać książki?
a)     Tak
b)     Nie

24.Czy interesujesz się poezją (w jakimkolwiek stopniu)?
a)     Tak
b)     Nie

25. Co jest twoim ulubionym daniem (z listy możliwych)?
a)     Ziemniaki
b)     Ogórek
c)      Kawa (tak, można się tym żywić xD Jak Hizu w „Closer to Ideal” od aut.)
d)     Wszystko, co jest tylko jadalne

26.Czy jesteś rodzinnym typem?
a)     Tak
b)     Nie

27. Czy dobrze znosisz duże ilości alkoholu?
a)     Tak
b)     Nie
c)      Um… nie wiem…


Numer pytania:
Odpowiedź A
Odpowiedź B
Odpowiedź C
Odpowiedź D
Pytanie nr 1
3 pkt.
2 pkt.
0 pkt.
-
Pytanie nr 2
1 pkt.
2 pkt.
-
-
Pytanie nr 3
0 pkt.
0 pkt.
1 pkt.
3 pkt.
Pytanie nr 4
3 pkt.
2 pkt.
1 pkt.
2 pkt.
Pytanie nr 5
3 pkt.
2 pkt.
2 pkt.
0 pkt.
Pytanie nr 6
0 pkt.
1 pkt.
2 pkt.
5 pkt.
Pytanie nr 7
2 pkt.
3 pkt.
0 pkt.
1 pkt.
Pytanie nr 8
1 pkt.
0 pkt.
2 pkt.
3 pkt.
Pytanie nr 9
0 pkt.
3 pkt.
-
-
Pytanie nr 10
3 pkt.
0 pkt.
-
-
Pytanie nr 11
3 pkt.
3 pkt.
2 pkt.
0 pkt.
Pytanie nr 12
0 pkt.
2 pkt.
3 pkt.
-
Pytanie nr 13
3 pkt.
0 pkt.
-
-
Pytanie nr 14
2 pkt.
3 pkt.
0 pkt.
-
Pytanie nr 15
3 pkt.
0 pkt.
-
-
Pytanie nr 16
3 pkt.
0 pkt.
-
-
Pytanie nr 17
3 pkt.
2 pkt.
0 pkt.
-
Pytanie nr 18
3 pkt.
0 pkt.
-
-
Pytanie nr 19
2 pkt.
0 pkt.
-
-
Pytanie nr 20
0 pkt.
3 pkt.
2 pkt.
1 pkt.
Pytanie nr 21
2 pkt.
1 pkt.
0 pkt.
-
Pytanie nr 22
2 pkt.
1 pkt.
3 pkt.
0 pkt.
Pytanie nr 23
3 pkt.
0 pkt.
-
-
Pytanie nr 24
3 pkt.
0 pkt.
-
-
Pytanie nr 25
2 pkt.
1 pkt.
3 pkt.
1 pkt.
Pytanie nr 26
3 pkt.
0 pkt.
-
-
Pytanie nr 27
0 pkt.
3 pkt.
2 pkt.
-

Jeśli miałaś 70-81 pkt.
Przejdź do punktu 1.
Jeśli miałaś 58-69 pkt.
Przejdź do punktu 2.
Jeśli miałaś 46-57 pkt.
Przejdź do punktu 3.
Jeśli miałaś 34-45 pkt.
Przejdź do punktu 4.
Jeśli miałaś 22-33 pkt.
Przejdź do punktu 5.
Jeśli miałaś 10-21 pkt.
Przejdź do punktu 6.
Jeśli miałaś 3-9 pkt.
Przejdź do punktu 7.

1.      Shindy (Anli Pollicino)
Urodził się i dorastał w Tokio. W dzieciństwie nazywano go Shin-chan. Jako dziecko chciał być wampirem. Kiedy był mały miał dziwny nawyk mycia rąk i płukania ust ilekroć wrócił do domu.
Rodzice Shiny’iego pracowali w przemyśle muzycznym, więc ich syn „kontynuując tradycję rodzinną” również został muzykiem. Jak twierdzi, sam był zdziwiony tym, że został rockowym wokalistą, gdyż kiedy był młodszy, słuchał Billy Joel’a i Diany Ross. Zaczął grać na pianinie w wieku 3 lat. Potrafi grać także na perkusji. Jego pierwszym coverem była piosenka Luna Sea – ROSIER.
 Uważa, że jego słabym jak i  zarówno mocnym punktem są emocje. Według niego jego specjalną umiejętnością jest to, iż posługuje się widelcem i łyżką lepiej niż inni. Lubi japońską i włoską kuchnię, jego ulubionymi kolorami są czarny i biały. Lubi psy, ale nie ma zwierzęcia domowego. Bardzo dobrze zna angielski. Według plotki krążącej w internecie ponoć przypalił sobie kiedyś krocze suszarką. Potrafi gotować; rysować; Jego ulubioną marką papierosów jest. PARLIAMENT ONE
Urodziny: 11/12;
Grupa krwi B;
Wzrost: 170cm;
Waga: 55kg;
Rozmiar buta 41;
https://www.youtube.com/watch?v=6KChPXJ0WkM – popis Shindy, kiedy mówi po angielsku ;p (nie ważne, że „right” wymawia identycznie jak „light” xD)
http://anlipollicino.livejournal.com/98626.html - strona, z której zaczerpnęłam informacje.

2.     Shou (Alice9; Dia Volf)
Jego ulubionymi wykonawcami są: LUNA SEA, New Metal, Electronica, UK rocka ETCA. Jego ulubioną potrawą jest… ziemniak (oj dziwny ten nasz Shou… xp). Nie znosi ogórków. Czyta książki przed snem, a w dni wolne chodzi do księgarni. Ponoć nazwałby swoje dzieci kolejno Ichi, Ni, San (w kolejności od najstarszego do najmłodszego jeden, dwa trzy xD). Ceni ludzi wokół siebie. Odstersowuje się nękając Sagę. Gdyby nie został muzykiem, prawdopodobnie zostałby projektantem gier (game designer), a gdyby nastąpił koniec świata… Shou poszedłby spać…
prawdziwe imię: Kazamasa Kohara;
Grupa krwi: 0;
Wzrost: 177cm;
Rozmiar pierścionka: ok. 13;
Rozmiar buta: 41-42;
Perfumy: BVLGARI BLACK;
Ulubione marki: Square Enix, Velvet Lounge, IZREEL, ROEN, AS VENUS, Lawrence Sullivan;

3.     Yo-ka (DIAURA)
Jest rodzinnym typem; bardzo ceni swoją rodzinę. Uważa, że jego mama jest jego damską wersją. Chodził do szkoły w Fukushimie. Założył pierwszy zespół, kiedy miał 15 lat, a swój pierwszy występ na żywo odbył w wieku lat 16. Miał czarne włosy z krótką grzywką w drugiej klasie szkoły średniej. Nie cenił rzeczy tak bardzo, kiedy był młodszy. Kiedy dziewczyny dawały mu własnoręcznie zrobione czekoladki na Walentynki, wyrzucał je, ponieważ śmierdziały i nie wyglądały na jadalne (w jego opinii).
Lubi jeść słodycze oraz krokiety, ale nie znosi ostrego jedzenia. Ponoć je dość szybko posiłki. Jest dość nerwowy i niecierpliwy. Ponoć piekli się, kiedy pozostali członkowie zespołu jedzą powoli. Słabo radzi sobie z dużymi ilościami alkoholów wysokoprocentowych (ma słabą głowę).  Często łapie przeziębienia (w szczególności, kiedy zmieniają się pory roku).
Potrafi grać na gitarze i perkusji. Przed rozpoczęciem koncertu lubi zrelaksować się w kawiarni, pijąc herbatę. Pierwszym zespołem Visual-kei, który odkrył był PEIRROT (którego się bał na początku). Większość piosenek, które skomponował charakteryzują się tym, iż posiadają one gitarowe solówki. Kei, Yuu i Yo-ka grali razem w zespole (Valluna) jeszcze przed założeniem DIAURA, a Yo-ka i Yuu grali razem nawet jeszcze przed założeniem Valluna. Oddał pierścień, który nosił w swoim poprzednim zespole, fanom na loterii Bożonarodzeniowej.
Jego ulubioną marką papierosów jest PHILIP MORRIS SUPER MENTHOL.
Urodziny: 31.10;
Wzrost: 167,5 cm
Grupa krwi A;
Ulubione powiedzenie „prawo dżungli”

4.     Ryutaro (Plastic Tree)
Pochodzi z Chiby. Ponoć miał problemy ze znalezieniem przyjaciół przez swój charakterystyczny akcent. Kiedyś był wolontariuszem.  Lubi zwierzęta. Próbował działalności solowej. Interesuje się poezją.  Jego ulubionymi zespołami są: THE CURE i The Smiths; ponoć nie jest zbyt dobry w żartowaniu (no wiecie – he isn’t too reserved to give off a Lough or crack a joke; he’s not very outgoing but he’s very polite). Sam uważa, że nie pisze zbyt wiele; twierdzi, że zwyczajnie układa słowa i dopasowuje je do muzyki np. biorąc kąpiel, jadąc pociągiem, samochodem czy zanim zaśnie. Najważniejsze dla niego jest to, aby zawrzeć swoje emocje w muzyce. Uważa, że jego zespół jest jak rodzina. Chce jeszcze więcej podróżować po świecie z zespołem i wrócić do swojego rodzinnego miasta, do fanów, którzy pisali do niego listy.
Prawdziwe imię: Ryutaro Arimura;
Urodziny: 06.03.1973;

5.     Byou (ScReW)
Pochodzi z Tokio. Chodził do męskiej szkoły średniej. Lubi grać w gry video i zbierać zabawkowe karty (toy cards). Nie znosi deszczu, ćwiczeń i warzyw. Jest rodzinnym typem. Lubi koszykówkę, a nader wszystko uwielbia kawę. Nie lubi Roller Coasterów (dziwny jakiś…). Jego ulubionym miejscem, w którym się relaksuje jest jego łóżko (if ju noł łot aj min ;p). Jeśli miałby wybrać zwierze, które oddawałoby jego charakter, byłby to lew. Boi się monocyklów (serio dziwny xD). Jego ulubionym kolorem jest fioletowy.
Interesuje go Jin (perkusista Screw) [@.@ kroi się yaoi…]
Prawdziwe imię: Masahito Kojima;
Urodziny: 09.02.1981;
Grupa krwi: B;
Wzrost: 172 cm;
Waga: 52 kg;

6.     Mahiro (Kiryu)/Dandy Maro (My Dragon)
Urodził się w Tokio. Lubi zwierzęta; ma trzy koty. Lubi grać w gry video. Jego ulubioną potrawą jest omlet. Boi się ciemności – to pewnie z tego powodu nie lubi nocy. Jego alter-ego to Dandy Maro w zespole My Dragon (jak to zobaczyłam to płakałam przez następne dwa tygodnie ;_;).
Prawdziwe imię: Kurosaki Mahiro;
Urodziny: 19.10;
Grupa krwi B;

7.      Subaru (Royz)
Sam uważa, że jego specjalną umiejętnością jest obżarstwo. Jego ulubionym kolorem jest niebieski. Jego ulubionymi wykonawcami są: Treatment, JustinDavis, RoyalOrder. 
Urodziny: 4.02.1992 (on ma 23 lata! To jest wręcz niemożliwe! Kiedy powstawał zespół miał tylko 17 lat!);
Wzrost: 163cm
Grupa krwi 0;
Wybrałaś zbyt wiele odpowiedzi „inne” lub „nie”, żeby moja magiczna, kryształowa kula mogła cię określić – oż ty tajemnicza istoto! Dlatego właśnie moim zdaniem pasujesz do osoby, którą jest Subaru – o której nie wiadomo zbyt wiele.