Quiz 1: Kto jest Twoim J-rockowym chłopakiem-wokalistą?

A więc proszę - obiecany quiz (właściwie dla Akai Haruki, ale cii...). Podkreślę tylko, że to nie jest quiz jak w brave girl czy coś, że jeśli masz najwięcej odpowiedzi a to... a jak b to .... lepiej weźcie kartkę i spisujcie od razu swoje odpowiedzi!
Mam nadzieję, że wam się spodoba, choć od razu uprzedzę, że nie jest on jakiś wyszukany... ^^''

Quiz 1: Kto jest Twoim J-rockowym chłopakiem-wokalistą?
1.      Czy Twój J-rockowy chłopak może mieć piercing?
a)     Tak
b)     Byle nie za dużo tego, żeby bramki na lotniskach nie piszczały…
c)      Nie
2.     Czy Twój J-rockowy chłopak może mieć tatuaże?
a)     Tak
b)     No może, ale tak, żebym przynajmniej wiedziała jaki jest kolor jego skóry… (a jak wyjdzie, że to ukryty murzyn, który podawał się za Japończyka? O.O’’)
c)      Nie
3.     Jaki kolor włosów powinien mieć Twój J-rockowy chłopak?
a)     A co mnie jego kolor włosów? Są ważniejsze sprawy… *to jednoznaczne spojrzenie*
b)     Skoro już jest muzykiem i może poszaleć ze swoim wyglądem, to mógłby mieć jakiś rzadko spotykany kolor… fioletowy? Albo różowy? Może zielony?
c)      Czarne, ale farbowane – to znaczy takie emo-czarne albo czarne-czarne, ewentualnie szatańsko-czarne… przyjmę też do wiadomości jeśli będzie miał tleniony blond.
d)     Najlepiej, żeby nie farbował włosów i został przy swoim naturalnym kolorze.
4.     Jaki rodzaj muzyki Twój J-rockowy chłopak miałby grać?
a)     Metal, grudge, punk… ogólnie coś w ciężkich klimatach.
b)     Rock alternatywny
c)      A czy mnie o tym decydować? Jakby raz nagrał piosenkę bardziej wpadającą w pop, raz w metal, a raz w hip-hop nie obraziłabym się przecież…
d)     Dobrze by było, gdyby nie był taki sztampowy… może rock z jakimiś elektrycznymi wstawkami albo coś? Takie własne wariacje, które ciężko określić xp
5.     Określ wzrost swojego J-rockowego chłopaka:
a)     Średniego wzrostu – nie za wysoki, nie za niski.
b)     Wysoki
c)      Obojętnie – może być nawet i niski, w końcu są ważniejsze sprawy *to jednoznaczne spojrzenie*
6.     Jakie zainteresowania (oprócz muzyki) chciałabyś dzielić ze swoim J-rockowym chłopakiem?
a)     Mógłby rysować… albo zajmować się grafiką… ogólnie dobrze by było, gdyby był w jakiś sposób uzdolniony plastycznie.
b)     Oprócz piosenek mógłby pisać… wiersze (i podrzucić ci jakiś od czasu do czasu xp)
c)      Sport.
d)     Zakupy (to w ogóle jest zainteresowanie? O.o’’)
7.      Czy Twój J-rockowy chłopak musi być wysportowany?
a)     Nie.
b)     Miło by było gdyby był mniej kościsty niż ja sama, ale kulturysty nie musi przypominać.
c)      Oczywiście! Kaloryfer na brzuchu albo inaczej w ogóle się za nim nawet nie obejrzę!
8.     Growling czy screamo?
a)     Growling
b)     Screamo
c)      A może by tak „normalnie” pośpiewać?
9.     Czy Twój J-rockowy chłopak musi mieć wykształcenie muzyczne tzn. musi być muzykiem z „wykształcenia” czy może być po prostu „amatorem”, który gra tylko i wyłącznie z serca?
a)     A na cóż mu szkoła muzyczna? Jak umie śpiewać, to niech śpiewa i już! (przejdź do pytania 11.)
b)     Może po konserwatorium muzycznym być nie musi, ale przydałoby się, żeby takim znowu totalnym „amatorem” nie był…
c)      Szkoła muzyczna ma być ukończona z wyróżnieniem albo niech inaczej w ogóle nie dotyka się do mikrofonu! Już wystarczająco dużo jest takich „amatorów”, którzy ranią mi uszy!
10. Czy ważne jest dla Ciebie to, aby Twój J-rockowy chłopak potrafił tańczyć?
a)     Tak, w końcu choreografia np. w teledyskach jest bardzo ważna!
b)     Nie, w końcu on ma śpiewać, a nie występować w „Tańcu z gwiazdami”…
11.   Co robisz, gdy Twój J-rockowy chłopak na scenie wykonuje przed publicznością jakieś sprośne gesty np. posuwa barierkę (sławetna akcja Rukiego xD)?
a)     To proste – wydłubie oczy wszystkim fankom, a potem oberwie mu się po garach ^^
b)     Będę piszczeć razem z innymi fankami.
c)      Udam, że tego nie widzę.
12.  Co robisz, kiedy Twój J-rockowy chłopak na scenie wykonuje fanservice ze swoim kolegą z zespołu?
a)     „Halo, chińska restauracja? Tak, mam trochę mięsa na zbyciu… z kota? Tak, tak, pewnie, że z kota… Wieprzowina też się znajdzie, bo to taka świnia jedna była… A odbierzecie ode mnie te zwłoki z mieszkania? Co? Halo? Halo…?”
b)     Będę go zachęcać, żeby robił to częściej! (przejdź do pytania 15.)
c)      Moją całą złość wyładuje na koledze z zespołu, który w jednej chwili może stać się koleżanką…
d)     Udam, że tego nie widzę.
13.  Czy Twój J-rockowy chłopak mógłby palić papierosy?
a)     Jest dorosły i wie, co robi – nie będę go karciła za takie rzeczy niczym matka.
b)     Nie, przecież jest wokalistą! Powinien bardziej dbać o swoje zdrowie!
14. Czy Twój J-rockowy chłopak mógłby mieć jakieś zwierzę?
a)     Kota! Niech będzie miał kota! Neko! Neko! Neko~!
b)     Zdecydowanie byłoby mile widziane, gdyby posiadał psa.
c)      Nie lubię zwierząt…
d)     Mógłby mieć coś oryginalnego… Iguanę? Albo kaczkę? Może węża?
15.  Załóżmy, że Twój japoński jest perfekcyjny i możesz bez problemu porozumiewać się ze swoim J-rockowym chłopakiem; czy mimo to powinien znać jakieś języki obce?
a)     English perfect!
b)     Żeby ten jego angielski był na takim poziomie, aby był chociaż komunikatywny…
c)      Miło by było, gdyby uczył się mojego języka ojczystego. (przejdź do pytania 17.)
d)     Skoro znam tak dobrze japoński, to po co on miałby się uczyć innego języka? Wystarczy, że ze mną może się dogadać! Nie będzie mi ty flirtował z jakimiś lafiryndami z innych krajów!
16. Czy Twój chłopak – skoro jest wokalistą – musi umieć grać także na jakimś instrumencie?
a)     Tak
b)     Nie
17.  O czym Twój J-rockowy pisałby piosenki?
a)     O miłości (rzecz jasna do Ciebie xD)
b)     O bólu, o sile, o odrzuceniu, o tym, jak widzi świat… Takie naprawdę głębokie teksty…
c)      O czym tylko by chciał! Raz o czymś poważnym, raz o czymś bardziej błahym… A zresztą to jego działka, nie? Ja się do tego nie mieszam!
18. Czy Twój J-rockowy chłopak musi grać w bardzo rozsławionym zespole?
a)     Pewnie, że tak! Im sławniejszy zespół, tym więcej zarabia – a co za tym idzie, więcej shoppingu!
b)     Liczy się muzyka, a nie sława! Co z tego, że byłby sławny, gdyby miał grać jakiś gniot?
c)      Liczy się on, a nie sława.
19. Czy mogłabyś być z chłopakiem, którego muzyka nie podchodzi ci ani trochę?
a)     Tak
b)     Nie
20.                       Twój J-rockowy chłopak musiałby być Visual-kei czy mógłby być Oshare-kei?
a)     Lepiej by było gdyby był Oshare-kei.
b)     Lepiej by było gdyby był Visual-kei.
c)      Nie dbam o to.


Odpowiedzi

A
B
C
D
Pytanie 1.
5  pkt.
1 pkt.
0 pkt.
-
Pytanie 2.
5  pkt.
1 pkt.
0 pkt.
-
Pytanie 3.
3 pkt.
0 pkt.
5 pkt.
1 pkt.
Pytanie 4.
5 pkt.
3 pkt.
0 pkt.
1 pkt.
Pytanie 5.
1 pkt.
5 pkt.
0 pkt.
-
Pytanie 6.
5 pkt.
3 pkt.
1 pkt.
0 pkt.
Pytanie 7.
0 pkt.
3 pkt.
5 pkt.
-
Pytanie 8.
5 pkt.
5 pkt.
0 pkt.
-
Pytanie 9.
1 pkt.
5 pkt.
3 pkt.
-
Pytanie 10.
0 pkt.
5 pkt.
-
-
Pytanie 11.
5 pkt.
0 pkt.
3 pkt.
-
Pytanie 12.
5 pkt.
0 pkt.
3 pkt.
1 pkt.
Pytanie 13.
5 pkt.
0 pkt.
-
-
Pytanie 14.
5 pkt.
3 pkt.
0 pkt.
1 pkt.
Pytanie 15.
5 pkt.
3 pkt.
0 pkt.
1 pkt.
Pytanie 16.
5 pkt.
0 pkt.
-
-
Pytanie 17.
3 pkt.
5 pkt.
0 pkt.
-
Pytanie 18.
3 pkt.
5 pkt.
1 pkt.
-
Pytanie 19.
0 pkt.
5 pkt.
-
-
Pytanie 20.
0 pkt.
5 pkt.
3 pkt.
-













                        
Jeśli miałaś od … do … punktów, to Twoim wybrankiem jest:
94-100 punktów
przejdź do punktu 1.
87-93 punktów
przejdź do punktu 2.
80-86 punktów
przejdź do punktu 3.
73-79 punktów
przejdź do punktu 4.
66-72 punktów
przejdź do punktu 5.
59-65 punktów
przejdź do punktu 6.
52-58 punktów
przejdź do punktu 7.
43-51 punktów
przejdź do punktu 8.
36-42 punktów
przejdź do punktu 9.
29-35 punktów
przejdź do punktu 10.
22-28 punktów
przejdź do punktu 11.
15-21 punktów
przejdź do punktu 12.
8-14 punktów
przejdź do punktu 13.
0-7 punktów
przejdź do punktu 14.


1.      Hiro (Nokturnal Bloodlust)
A więc Twoim J-rockowym chłopakiem jest Hiro – typowy obraz metala, który zjada koty… No dobra, może niekoniecznie, bo w końcu sam wokalista Nokuruby posada dwa kociaki.
Ze swoim prywatnym księciem Mordoru możesz czuć się bezpiecznie nawet w najciemniejszych uliczkach (głównie dlatego, że jego aura jest i tak ciemniejsza xp). Tak wysportowanego ciała niejeden facet mógłby mu pozazdrościć, a Tobie koleżanki tak dobrze wyglądającego chłopaka (xD). Niestraszne będą też ci już nigdy więcej długie zimowe wieczory, gdyż z pewnością Twój chłopak już zadba o to, aby nie było Ci zimno za sprawą swojego własnego kaloryfera na brzuchu (;p).
Pomimo swojego mrocznego image’u może się okazać, że na co dzień jest zupełnie inny… Więc kto wie; może właśnie znalazłaś najtroskliwszego chłopaka tego świata?
Nie musisz też się bać o komunikację, jeśli Twój japoński nie jest perfekcyjny – Hiro całkiem nieźle radzi sobie z angielskim!

2.     Tsuzuku (Mejibray)
A więc stało się! Twoim J-rockowym chłopakiem okazał się być Tsuzuku!
Ech, kto by nie znał tego zwariowanego przystojniaka? Niestety, to, że my (młodsze pokolenie) uważamy go za uosobienie seksapilu to przeważnie tylko nasze zdanie, toteż rodzice zapewne mogliby mieć sporo obiekcji, gdybyś przyprowadziła im takiego narzeczonego (xD), więc zastanów się dwa razy zanim ich ze sobą poznasz (xp).
Tsuzu potrafi być momentami melancholiczny (co znajduje odwzorowanie w jego tekstach), ale miejmy nadzieję, że przy Tobie nie będzie popadał w takie stany zbyt często. Wszystkie fanki pokładają w Tobie wielkie nadzieje, że to właśnie dzięki Tobie Tsuzuku będzie się uśmiechał jeszcze częściej (co przekłada się na to, że do sieci trafi jeszcze więcej gif’ów i zdjęć z nim, kiedy się śmieje, które z kolei wylądują w fap-folderach na dyskach z różnych zakątków globu ;p).
Ty szczęściaro, wybierając Tsuzu do „kompletu” dostaniesz także Ryogę z BORN, który jest przyjacielem Twojego chłopaka.

3.     Ryoga (BORN)
Przeznaczenie (nieznacznie nakierowane przeze mnie [Kitę] xD) wepchnęło Cię w objęcia Ryogi!
Toć dopiero trafił Ci się ekscentryk! Blond czy niebieskie włosy – dla Ryogi to nie ma znaczenia! Cóż, wygląda na to, że nie będziesz się z nim nudzić… i tak, nie chodzi mi tylko o tak „zwyczajne” rzeczy jak zmiany w image’u, ale także o sprawy łóżkowe. Gotowa na mocne przeżycia? Nawet jeśli nie, to nie masz wyboru! Zdaje się, że Ryoga może być perwersyjny nie tylko na scenie, ale również w życiu codziennym, a przy tym z czasem mogą wyjść jego pewne „fetysze” (ja nie straszę, ja tylko lojalnie uprzedzam, biorąc pod uwagę tę sprawę z fetyszem lizania oczu, o którym swego czasu było głośno, a który został zapoczątkowany właśnie przez jeden z klipów BORN).
Ty szczęściaro, wybierając Ryogę do „kompletu” dostaniesz także Tsuzuku z Mejibray, który jest przyjacielem Twojego chłopaka.

4.     Karma (AvelCain)
Twoje odpowiedzi jednoznacznie świadczą o tym, że pasujesz do Karmy!
Karma, mówiąc wprost, to z lekka dziwak… Nie rozstaje się ze swoją lalką o imieniu Seiko, która jednocześnie jest maskotką jego zespołu (o ile lalka może być maskotką). Jest dość charakterystyczny, może nawet z lekka zamknięty w sobie… ale skoro jesteś jego pokrewną duszą, to musicie się dogadać, nie? Więc głowa do góry!
Ten chłopak czasem potrafi przerazić, szczególnie kiedy ujawnia swoje „krwawe pasje” (jak np. w filmie, który nagrało AvelCain, w którym Karma gra stalkera-psychopatę-mordercę), ale możliwe, że przez to ludzie zbyt szybko skreślają go z listy i nie dają mu szansy poznać się bliżej. Może w rzeczywistości jest zupełnie inny?
Abyś nie przestraszyła się, że naprawdę będziesz spotykać się ze stalkerem-psychopatą-mordercą sprostuję, że Karma nie jest dysfunkcyjny pod względem społecznym. Umie się śmiać, bawić i żartować, więc nie obawiaj się, że Twój związek będzie przypominać wieczną stypę (xD).

5.     Hizumi (D’espairsRay)
Moja kryształowa kula nie kłamie – przeznaczony Ci został Hizumi!
… czy może raczej Yoshida Hiroshi, gdyż tak brzmi jego prawdziwe imię.
Ty farciaro, trafiłaś na najprawdziwszą legendę J-rocka o światowej sławie! Musisz uważać, gdyż jeśli informacja o waszym związku wypłynie do Internetu, możesz spodziewać się zamachów na swoje życie od ogromnej ilości rozsierdzonych fanek!
Niestety, Hizu porzucił już karierę wokalisty ze względu na problemy zdrowotne, jednak nie zszedł ze sceny, a jedynie „wyemigrował” na inny piedestał. Obecne Yoshida zajmuje się projektanctwem i prowadzeniem solowego projektu „UMBRELLA”, który, podobnie jak i jego głos, zyskał już międzynarodową sławę, a więc o zarobki nie musisz się już zamartwiać! Jego ogromna sława ma też swoje minusy, gdyż będzie zapewne wiązać się z częstymi i dość długimi rozstaniami (tak jak np. niedługo Hizumi będzie występować w Ameryce), ale to zapewne tylko zaogni wasze uczucia (xp)!
Hizu jest znany ze swoich ckliwych tekstów, które poruszyły już naprawdę wielu. To prawdziwy romantyk! W dodatku nie pali i stroni od alkoholu – istnie facet idealny!
Może Twoi rodzice nie mieliby większych obiekcji, co do jego wyglądu, gdyby go zobaczyli (nie ma piercingu ani tatuaży), jednak trochę do życzenia pozostawia jego wiek (2 marca będzie miał już 38 lat), ale kto by się tym przejmował? Przecież miłość nie zna takiego pojęcia jak wiek!

6.     Sakurai Atsushi (BUCK-TICK)
Szklana kula prawdę Ci powie – a ja w niej widzę właśnie jego – Sakurai Atsushi!
Kolejna wielka legenda – wokalista sławetnego zespołu BUCK-TICK, który zaraz obok X Japan był jednym z prekursorów Visual-kei!
Zanim objął stanowisko wokalisty, Sakurai w swoim zespole początkowo był perkusistą. Jest nieco skryty, często maskuje swoje prawdziwe emocje za łagodnym uśmiechem, ale Ty, jako jego wybranka, z pewnością nie będziesz miała problemu z dostrzeżeniem jego prawdziwych uczuć!
Atsushi nie tylko śpiewa, ale zagrał również w filmie oraz wydał tomik poezji. Prawdziwa dusza romantyka – i to w dodatku niezmiennie od lat jak dobrze wyglądająca!
Problemem może okazać się jedynie jego wiek (w tym roku skończył już 49 lat), ale któż by się tym przejmował! Miłość nie zna takiego pojęcia! Wiek to pojęcie względne – poza tym liczy się tylko to, na ile lat ktoś się czuje, prawda? A Atsu w żadnym razie nie zdradza, jakoby przestał myśleć, że ma wiecznie lat 20 – poza tym podobnie jest i z jego wyglądem! Zawsze na ślubie można wcisnąć rodzicom kit, że jest młodszy, nie? W końcu i tak się nie zorientują, bo w gruncie rzeczy nie wygląda na znowu aż tak dużo starszego od Ciebie (ach, ta unikalna zdolność Japończyków do zachowania młodości)!

7.      Yuuki (Lycaon)
Nawet wróżbita Maciej by się ze mną nie spierał, że to musi być Yuuki!
Yuuki jest androgeniczny, może nawet aż eteryczny, ale to właśnie na tym polega jego charakterystyczny urok. Z odpowiednim makijażem i fryzurą wielu Twoich znajomych może mylić go z kobietą, ale cóż… Czy to jego wina, że jest taki piękny?
Pomimo jego delikatnej urody, tym, czego z pewnością nie można mu odmówić jest seksapil, którym ocieka wręcz od stóp do głów. Czy ktoś śmiał zapomnieć o jego prowokujących strojach (mam na myśli m.in. spodnie, które więcej odsłaniały niż zasłaniały – zapinały się znacznie poniżej jego pasa, przez co fanki mogły podziwiać jego równie skąpą bieliznę, a po bokach trzymały się jedynie na kilku sznureczkach czy te jego krótkie skórzane spodenki, do których niczym na podwiązkach doczepiane miał cholewy butów na tak wysokich obcasach i platformach, że niejedna z nas by się na nich wyrżnęła, które elegancko i ponętnie odsłaniały jego uda niemal po samo krocze)? Yuuki z pewnością nie zawsze jest potulny i uroczy; czasem pokazuje tę swoją bardziej perwersyjną stronę. Mimo swojej wątłej postury i niezbyt imponującego wzrostu, zdaje się, że lubi dominować (na co wskazuje jego sławetny atrybut sceniczny – bicz). Może czas, abyś zabrała się za pisanie „Pisiąt twarzy Yuukiego”? (xD)

8.     Akane (D.I.D)
Gdyby nie to, że jest dzień, kiedy to piszę, to nawet gwiazdy potwierdziłyby, że to musi być Akane!
O Akane niewiele wiadomo… tajemniczy z niego typ, jednak tym, co można powiedzieć bez jego wcześniejszego potwierdzenia to, to że z pewnością ma niesamowity głos i wyciąga kilka oktaw, płynnie przechodząc z growlowania czy screamingu w wysokie tonacje oraz to, że jest niesamowicie seksowny, co wspaniale dodatkowo podkreśla jego tatuaż na brzuchu, którym w ostatnim czasie „chwali się” coraz częściej.
Koncepcją jego obecnego zespołu (a więc i jego samego również) jest nihilizm (pogląd filozoficzny negujące całkowicie lub częściowo istnienie pewnych bytów – występują różne jego rodzaje i odmiany), więc zapowiada się, że nieraz jeszcze będziecie prowadzić wręcz filozoficzne debaty na różne tematy, które, aby uniknąć kłótni, będzie można zakończyć tylko w jeden sposób *to jednoznaczne spojrzenie* (xD).

9.     Ruki (The GazettE)
A więc jednak – Twoim wybrankiem jest Ruki!
Zdziwiona, że umieściłam go w tym quizie? W zasadzie ja też (xD). No ale cóż, co to by był za quiz bez Ruksona? Ktoś by mi jeszcze zarzucił, że to świętokradztwo! (xp)
Czy naprawdę muszę go przedstawiać? Chyba jaki Ruki jest, każdy widzi i nie ma kogoś, kto by go nie znał. Cóż, mówiąc krótko, trafiła ci się diva wszechświata! (xD)
Musisz uważać jednak, aby nikt nie dowiedział się o tym związku, gdyż mogłoby to się zakończyć dla Ciebie naprawdę źle. Podejrzewam, że mogłaby się zawiązać nawet jakaś ogólnoświatowa sekta skierowana przeciwko Tobie, gdyby jakieś informacje przedostałyby się do sieci!

10. Natsuki (-OZ-)
Nie śmiej się, bo to nie zabawa – to poważne uczucie do Natsukiego! (xD)
Natsu jest nieco zamknięty w sobie, kreuje się na niedostępnego i mrocznego – ale Ty przecież nie dasz się na to nabrać, prawda?
Jego teksty są ciężkie, nieraz nawet przytłaczające, ale Ty już przecież domyślasz się dlaczego, racja? Tak, też myślę, że mógł zostać kiedyś dotkliwie zraniony… Ale tak to jest jak się szlaja po jakiś innych dziewczynach, a nie od razu idzie do tej, którą wybrało dla niego przeznaczenie – to znaczy Ciebie – prawda?
Och, zresztą nie ma się nawet czym przejmować, Ty już potrafisz sprawić, żeby zapomniał o wszelkich troskach, racja? *to jednoznaczne spojrzenie*
-OZ- już nie występuje, co oznacza, że Natsuki nie będzie tak zajęty karierą i będzie poświęcał ci dużo czasu, a to oznacza… echem… prawda? *śmiech*

11.   ICE (Black Gene From The Next Scene)
Karty mówią same za siebie – to musi być ICE i nie ma innej opcji!
Oj trafiło Ci się dziewczyno, oj trafiło! Takiego przystojniaka z tak wyrzeźbionym ciałem i kaloryferem, który grzeje lepiej niż elektrownia cieplna to nic tylko zazdrościć!
ICE jest pełen pozytywnej energii, ciągle się śmieje i z pewnością nie pozwoli Ci się smucić. Może jest nawet zdźebka szalony, ale tylko w pozytywnym znaczeniu tego słowa, rzecz jasna! Jest bardzo kreatywny (co znajduje odwzorowanie w jego piosenkach – bo któż inny mógłby wymyślić coś tak niepowtarzalnego i szalonego?), ale nie jest takim typowym lekkoduchem – jest także bardzo konsekwentny i systematyczny (czego efekty widać choćby na jego brzuchu).

12.  Sono (Matenrou Opera)
Moje przepowiednie zawsze się sprawdzają – to nie może być nikt inny jak Sono!
… czy może raczej Junya Fujiwara, jak brzmi jego prawdziwe imię.
Sono jest bardzo ambitnym muzykiem. Skończył wyższą szkołę muzyczną (konserwatorium) i bardzo przykłada się do wykonywanej pracy. Wyciąga od 5,5 do 6 oktaw, więc jest niezwykle utalentowany!
Z wierzchu wydawać się może nieco oschły, ale czytając jego teksty łatwo można w nich dostrzec duszę prawdziwego romantyka. Jest ułożony, spokojny, uprzejmy – niektórzy powiedzieliby, że nawet staroświecki, kiedy przepuszcza Cię w drzwiach i odsuwa Ci krzesło, ale taki już właśnie jest – prawdziwy gentelman, który w razie potrzeby zamienia się w rycerza w lśniącej zbroi, aby Cię bronić i oganiać od innych absztyfikantów (xp).

13.  Takanori Nishikawa (T.M.Revolution)
A więc jednak – Twoim J-rockowym chłopakiem jest Takanori Nishikawa!
Kolejna chodząca legenda, którą znają wszyscy i wszystko – ma na swoim koncie nagrane utwory m.in. z The GazettE czy Sakuraim Atsushim (występował z nim podczas koncertu, śpiewając z nim wspólnie piosenkę „Dress” BUCK-TICK – szczerze polecam!).
Takanori jest bardzo ekscentryczny (co widać np. w jego klipach) – jest prawdziwym wulkanem energii, który daje z siebie 110% niezależnie od sytuacji, a więc tyczy się to także waszego związku.
Jest nie tylko wspaniałym wokalistą, ale także tancerzem, toteż wiele możesz się jeszcze od niego nauczyć. Ponad to jest również aktorem i modelem – prawdziwa gwiazda!
Problemem może okazać się jedynie jego wiek (w tym roku skończy 45 lat), ale któż by się tym przejmował! Miłość nie zna takiego pojęcia! Wiek to pojęcie względne – poza tym liczy się tylko to, na ile lat ktoś się czuje, prawda? A Taka w żadnym razie nie zdradza, jakoby przestał myśleć, że ma wiecznie lat 20 – poza tym podobnie jest i z jego wyglądem!

14. Daisuke Ochida (Kagerou, The Studs)
Wszystkie znaki na Ziemi i Niebie mówią, że to musi być on – Daisuke Ochida!
Kolejna legenda zabłysła! Dai jest jednym z muzyków, który wywarł ogromny wpływ na styl Visual-kei!
Jest przystojny jak mało kto, ale dość chłodny. Wygląda nieco jak niegrzeczny chłopiec z osiedla, ale przez to zyskał swój charakterystyczny urok. Zdaje się, że jest dość nieufny, co zdradza jego mina, ale przecież Ty to zmienisz, prawda?
Początkowo był perkusistą w Fatima – potrafi także grać na gitarze.
Jego dobrymi przyjaciółmi byli Gara z Merry oraz Tatsuoru z MUCC.
Niestety, spóźniłaś się… Zmarł 15 lipca 2010 roku (w wieku 31 lat) na atak serca. Teraz nie zostało nam już nic jak tylko go wspólnie opłakiwać… T.T



Miniaturka "Beauty & Beast" Karma (AvelCain) x Yuuki (Lycaon)

Właściwie to tego się obawiałam - jak pochwalę, to komentarze znikną - niestety, wykrakałam. No cóż... Mimo wszystko 5 komentarzy, to lepsze niż nic, więc już znowu tak nie narzekam. Boli mnie tylko to, że na zapytanie odnośnie quizu tylko jedna osoba mi odpowiedziała... no cóż, będzie w takim razie tak jak Akai Haruki powiedziała xp Taki sobie brak demokracji xD

Ostatnimi czasy wszędzie było pełno Lycaon, ze względu na informację odnośnie ich rozwiązania, toteż i ja postanowiłam coś o nich napisać (właściwie napisałam to przed pojawieniem się tej informacji, ale cóż... mniejsza z tym).

Wybaczcie też za tak długą nieobecność, gdyż obiecałam sobie, że będę wstawiać notki raz na tydzień, jeśli będą pojawiały się komentarze, ale wyjechałam na ostatnie półtora tygodnia do Anglii, żeby dopełnić formalności z przeprowadzką, na co trochę mi zeszło. Niemniej, jeśli będą pojawiać się komentarze (co podkreślam!), to nadrobię te kilka dni opóźnienia ^^

Za inspirację do tego shota posłużyło mi to zdjęcie ♥

Tytuł: „Beauty & Beast”
Paring: Karma (AvelCain) x Yuuki (Lycaon)
Typ: miniaturka
Gatunek: dziwne…
Beta: -

Karma siedział w swoim ulubionym głębokim fotelu z nogą założoną na nogę. Jak zwykle przesuwał palcem serdecznym po oparciu w miejscu, gdzie karminowe, zamszowe obicie znaczyło kilka półkolistych pręg, powstałych w skutek notorycznego stawiania tam filiżanki z jego niemniej ulubioną czerwoną herbatą.
Siedział statyczny, wyprostowany w idealnej pozycji – może aż nadto idealnej, gdyż na pierwszy rzut oka wydawało się, że bycie tak perfekcyjnym jest wręcz nienaturalne dla człowieka. Wyglądał nieco jak następca tronu, który wreszcie zajął swe przeznaczone miejsce. Pomimo tej wyższości, która biła od niego, było w nim również coś niewymuszonego, do bólu rzeczywistego i prawdziwego… coś pociągającego…
Jego długie czarne włosy spływały miękko po jego drobnych barkach osłoniętych fantazyjną bluzką, która imitowała pajęczą sieć. Jego blada, porcelanowa skóra wręcz drastycznie odcinała się od ciemnych włosów, przez co wyglądał z lekka chorobliwie – tego obrazu dopełniał ciemny, mocny makijaż, który skrzętnie skrywał głębokie cienie pod oczami muzyka. Kolorowe soczewki o błękitnej barwie sprawiały, że jego zmęczone spojrzenie nabierało chłodu wszystkich lodowców Arktyki. Półprzymknięte powieki nadawały dodatkowo temu spojrzeniu nonszalanckiego wyrazu, przez co w drugim wokaliście aż gotowała się krew. W półmroku panującym w pokoju kolczyk w jego brodzie lśnił niczym szczery diament. W tej kontrastowej scenerii jego twarzy tylko usta stanowczo wybijały się ze swoim krwistoczerwonym kolorem, przez co to właśnie na nich Yuuki skupiał tyle uwagi… albo może dlatego, że nie mógł wytrzymać jego spojrzenia.
Beauty.
- Jesteś prawdziwym skurwysynem, wiesz Karma? – głos stojącego naprzeciw muzyka zabrzmiał niczym grom. – Byłem dla ciebie jedynie dobrym interesem, prawda?
Ta piękność siedząca w swoim krwawym tronie okazała się być prawdziwym czarnym charakterem. Jej piękne usta potrafiły wypowiadać równie piękne kłamstwa; potrafiły rozciągać się w cudnym uśmiechu, który był równie cudną grą aktorską – miło było popatrzeć na to wszystko z boku, jednak zostać oszukanym w tak okrutny sposób było bardzo bolesne. Karma był wyśmienitym aktorem, który potrafił wcielić się w każdą postać tylko po to, aby usatysfakcjonować swoją „ofiarę” – zabiegał i dbał o nią, jednak ten sen potrafił szybko się skończyć, a co w tym wszystkim najgorsze, momentalnie obrócić w koszmar, gdyż muzyk miał w zwyczaju nagle znikać, rozpływać się w powietrzu niczym fatamorgana, zostawiając po sobie jedynie ból, niedosyt i poczucie winy, które powoli, systematycznie wpajał swojej „ofierze” niczym jad. Podstępnie dawał do zrozumienia nieszczęśnikowi, że jeśli to wszystko się skończy (a przecież to tylko kwestia czasu), to tylko i wyłącznie z jego winy, gdyż zwyczajnie był niewystarczająco dobry, aby zatrzymać przy sobie taki ideał. Wokalista AvelCain uzależniał jak narkotyk.
Beast.
Ale Yuuki potrafił znaleźć nawet tę ulotną fatamorganę i mocno jej się chwycić, brutalnie wciskając w ten cholerny tron.
- Ale w końcu przestałem być opłacalnym, racja? – syknął wściekle. – Oszukałeś i wykorzystałeś mnie! – zawarczał.
Gniew – jak dobrze brunet to znał? Jak często się z tym spotykał?
Jego karminowe usta rozciągnęły się nieznacznie, a kąciki ust drgnęły w lekkim uśmiechu. Długie pasma włosów połaskotały jego alabastrowe policzki, kiedy krótko, sztywno skinął głową.

(Kłamstwo.
Kłamstwo.
Kłamstwo.
Kłamstwo.
Kłamstwo!
Wciąż kłamię… Wciąż tylko kłamię!...
Ale nie mogę powiedzieć Ci prawdy.
Nie mogę przyznać się sam przed sobą, że tym razem wcale zwyczajnie nie odszedłem, a uciekłem jak tchórz, kiedy zaczęły przerażać mnie moje własne uczucia.
Uczucia, które zacząłem żywić do Ciebie.
Po prostu nie mogłem zostać…)

- Dziwi mnie twoja reakcja – głos Karmy był niski, lekko zachrypnięty. – Przecież wiedziałeś doskonale, że właśnie tak to będzie wyglądać. Sam zrobiłeś na mnie niezły interes, więc nie rozumiem, dlaczego teraz tak desperacko próbujesz grać tego poszkodowanego. Dopełniliśmy udanego targu, a więc po co ciągniesz dalej tę niepotrzebną farsę? Skarbie, dobrze wiesz, że nie można nam zatrzymać się w miejscu. Musimy brnąć do przodu w poszukiwaniu jeszcze lepszych okazji; inaczej niczego nie zdobędziemy.
Yuuki zacisnął zęby. Dobrze wiedział, że brunet ma rację.
Szatyn wygląda dość zabawnie stojąc w oświetlonym rogu pokoju i opierając się o białą ścianę – biorąc pod uwagę to, co powiedział wcześniej wyglądał niczym uosobienie dobra i sprawiedliwości, niczym ten dobry bohater, który pomimo doznanego cierpienia zawsze opowiada się po stronie prawości, niczym przeciwieństwo Karmy; taka właśnie była jego taktyka. Odsuwał od siebie wszelkie podejrzenia i zgrabnie żonglował oskarżeniami, obracając je na swoją korzyść. Wiecznie skromny, poszkodowany i niewinny Yuuki nie bawił się w wyrafinowaną sztukę aktorską od samego początku tak jak drugi muzyk. Z początku wolał bestialsko zagarnąć wszystko, co tylko mógł, wyssać swoją „ofiarę” do cna i ograbić ją ze wszystkiego, a kiedy nadchodził punkt kulminacyjny, dopiero wtedy rozpoczynał przedstawienie. Kiedy wszyscy byli już zajęci linczowaniem jego doczesnej „ofiary”, przeciw której obrócił całą sytuację, doskakiwał do swojego najgorliwszego obrońcy, który nie mógł oprzeć się głębokiemu spojrzeniu jego czekoladowych oczu i robił z niego swoją kolejną „ofiarę”. Yuuki hipnotyzował.
Beast.
Szatyn miał półdługie włosy, które z jednej strony zostały zagarnięte za ucho. W przeciwieństwie do Karmy odsłaniał swoją twarz, nie chował jej za kurtyną włosów, co również w dyskretny sposób nawiązywało do jego roli niewinnego chłopczyka, którego wszyscy niesłusznie oskarżyli. Taka dobra duszyczka nie miała powodów do ukrywania twarzy, prawda? W jego anielskiej twarzyczce nutą jego prawdziwej natury odzywały się tylko intensywnie czerwone usta oraz oczy oprószone dookoła czarnego mocnego, makijażu czerwonym cieniem do powiek, który miejscami złamany był brązem, dzięki czemu cały makijaż nabierał nieco łagodniejszego wyrazu, sprawiał, że czerń cieni nie kontrastowała z bielą jego skóry tak drastycznie jak u drugiego muzyka. Jego skóra była rozświetlona, aksamitna – Yuuki zadał sobie znacznie więcej trudu niż Karma, aby ukryć sińce pod oczami po nieprzespanych nocach. Był mistrzem w ukrywaniu swoich niedoskonałości; w końcu grał rolę nieskazitelnego aniołka. Demon w masce anioła. Yuuki był jak pasożyt.
Beauty.
Wokalista Lycaon skrzywił się brzydko słysząc te słowa – choć prawdę mówiąc nie spodziewał się usłyszeć innych. Nie okazał jednak swoich prawdziwych odczuć i zaraz uśmiechnął się delikatnie, pogonie, zaczynając jeszcze raz, dużo spokojniej i przymilniej:
- Zgadza się, kochanie, jednak musisz przyznać, że odchodzenie od dobrego biznesu, który wciąż daje duże zyski jest czystą głupotą.

(Nie mogę już bez Ciebie poprawnie funkcjonować.
Czuję się zagubiony w tych uczuciach, ale nie mogę Ci o tym powiedzieć.
Nie mogę przyznać się do tej słabości.
Nie mogę dać Ci odejść – inaczej mój świat, tak dobitnie naznaczony Tobą we wszystkich swoich aspektach, rozsypały się jak domek z kart.
Nie mogę do tego dopuścić, dlatego muszę trzymać Cię jak najbliżej siebie.
Tylko ja mam do Ciebie prawo.
Nie powinieneś znaleźć się w zasięgu nikogo innego.)

- Cóż… może i masz rację – w głosie bruneta pobrzmiewała nonszalancja. – Jednak warto uwzględnić, że przynoszone zyski przez ten biznes przestały mnie już zadowalać. Chcę więcej.
- W takim razie trzeba również uwzględnić to, że przestałeś się starać, a więc i nasza „produktywność” spadła – Yuuki zaśmiał się perliście. – Biznes to współpraca dwóch osób, a więc jako że przestałeś wywiązywać się ze swoich obowiązków, wszystko diabli wzięli.
- …„diabli wzięli” powiadasz? – Karma uśmiechnął się pobłażliwie. – Zabawne, że mówisz to akurat ty – zachichotał. – Niemniej przyjmuję twoją krytykę.
- A więc? – w głosie muzyka pobrzmiewało znudzenie, choć w istocie jego serce zabiło mocniej. Ledwo udało mu się ukryć zdenerwowanie; wokaliście AvelCain odpowiedź na to ponaglenie przyszła z podobnym trudem, mimo iż wypowiadał te słowa już niejednokrotnie i zapewne jeszcze niejednokrotnie je powtórzy:
- A więc zacznijmy nasz spektakl od początku.
Podniósł się ze swojego siedziska i podszedł do szatyna rozkołysanym krokiem, zarzucając przy tym w jednoznacznym geście biodrami. Przyparł go do ściany i ujął jego podbródek w dwa palce. Yuuki pchnięty w tył zachwiał się, jednak nie upadł, gdyż w porę złapał się ubrania Karmy. Chwilę potem przesunął dłoń z jego torsu na policzek, który pogładził samymi opuszkami.
- Kurtyna w górę – szepnął wprost w usta ukochanego, by chwilę potem złożyć na nich gorący pocałunek.
Narkotyk & Pasożyt.
Beauty & Beast.